czwartek, 6 kwietnia 2017

Nasz pierwszy raz z książką

Mój pierwszy raz zajęcza nora

Dziękuję wszystkim za udział w wyzwaniu. Mam nadzieję, że bawiliście się równie świetnie jak ja. Pewnie zastanawiacie się dlaczego podsumowanie teraz? Przepraszam, mięło już trochę czasu od końca wyzwania, ale mam nadzieję że powrót do początków będzie dla was miłą refleksją. To co? Czas na wspominki, nie? 

Na początek trochę statystyk. 
Do wyzwania zgłosiło się: 46 osób
Ilość historii opublikowanych na blogach: 28

A tak przedstawiał się rozkład waszych historii przez cały okres trwania wydarzenia:

Mój pierwszy raz Zajęcza nora


Zdecydowanie najbardziej aktywni byliście na początku wyzwania :). Potem nieco opadliście w statystykach. Cieszę się, że dwie trzecie osób zdecydowała się na podzielenie się z innymi swoją historią. Jeśli ktoś jeszcze chce się podzielić, nie bronię :) tylko podeślijcie mi linka żebym mogła sobie poczytać. Albo napiszcie w komentarzu lub na mailu lub facebooku :D Uwielbiam poznawać wasze historie. Bardzo, bardzo. 

Swoją historią podzielili się:
Alex z Fan of Books
Zuzia z Bookanda
Mitchela z Ksiażki Mitchelii
Katherine z About Katherine 
Michalina z Hakuna Muhimu
Czytelnicza eminencja z Czytelnicza Eminencja 
Natka z Art girl 12 
Agnieszka z Książka od kuchni
Klaudia z Porozmawiajmy o książkach 
Ferida z Zakochana w czytaniu 
Jadwiga z Zajęczej Nory
Małgorzata z Blask Książek 
Ruda niepoprawna z  Ruda niepoprawna
Aivalar z Rude Pióro
Agata z Czarnym Piórem pisane  
Esthle z Tekstomancja 
Dominika z Books of Souls 
Miśka z Miliony książek
Susan Kelley (Nemezis) z Internetowy Pamiętnik Susan
Mea Culpa z Z książką do łóżka 

Każda z tych historii była wyjątkowa. Niektóre były baaardzo długie inne wręcz przeciwnie, ale każdą rewelacyjnie mi się czytało. Pod kilkoma z waszych historii mogłabym się podpisać. Jestem pewna, że część waszych czytelników również.
Jeśli wy nie przeczytaliście jeszcze wszystkich to koniecznie to nadróbcie. Na końcu znajdziecie odnośniki do wszystkich historii opublikowanych w ramach wyzwania: Mój Pierwszy Raz. 

Nie zaskoczę was na pewno tym, że dość duża część z uczestników wyzwania przyznała się, że zaczynała swoją przygodę z... Harrym Potterem. A nawet jeśli nie zaczęła od niej to wyróżniła ten tytuł z pośród wszystkich początkowych i znaczących w wielkiej czytelniczej miłości. Przygody młodego czarodzieja zmieniły nie tylko świat Czarodziei, ale również książkoholików :). Pojawił się on aż 6 razy (czyli 20 % z nas) jako lektura po której czytelnicy przepoczwarzyli się (szybciej lub wolniej) w mole książkowe. Pani Rowling powinna dostać medal za zachęcanie ludzi do czytania. 

Mój pierwszy raz

Kolejnymi książkami, które się powtórzyły to Tajemniczy ogród oraz Alicja w krainie czarów. Na 28 historii powtórzyły się po dwa razy. W innych przypadkach, tymi pierwszymi były często książeczki dziecięce, lub inne dla starszych, lecz zdecydowanie najczęściej w gatunku fantasy. To te wszystkie dziwy spotykane w Baśnioborach, Hobbitach, Królowych Śniegu, Eragonach sprawiają, że chcemy więcej. Dzieje się tak najpewniej dlatego, że jest to kompletnie inny świat. Jest na tych kartkach coś, czego nigdy nie uda nam się spotkać na jawie. Fascynujące! Chociaż zdarzają się też miłości dzięki książkom nie przepełnionymi magią. Uczestnicy wyzwania zaczytywali się w Ani z Zielonego Wzgórza, czy nawet, uwaga..... W pustyni i w puszczy. Tak, na prawdę. 

Niektórzy jako punkt startowy w swojej czytelniczej przygodzie przytaczają nie książkę, a miejsce. Konkretnie bibliotekę. Miejsce z tyloma książkami w jednym miejscu nie może nie zadziałać na książkoholika (nawet takiego co jeszcze nie wie, że nim jest). I się zaczęło! Jedna książką, dwie cztery dziesięć... a potem do sklepu przepuszczać pieniądze. Chociaż wydawanie pieniędzy na pasję chyba nie jest przepuszczaniem (oczywiście rozsądne wydawanie). 

A dzięki komu najczęściej zaczynaliśmy czytać? Zdecydowanie tu rodzina wchodzi na prowadzenie. Mamy (zdecydowanie najczęściej), babcie, lub bracia, którzy jakoś chcą się pozbyć, choć na chwilę, małych natrętów. Wśród historii zdarzało, że przyjaciel zarażał tym wirusem. A nie rzadko blogerzy przyznawali się, że się przed tym czytaniem bronili. Jednak odpowiednio dobrana lektura na początek potrafi pociągnąć tę miłość na dłuuuugie lata. Jedna z historii opowiada również, że wszystko zaczęło się od konkursu. Nawet nie literackiego, ale wygraną była... książka, którą autorka historii zdecydowała się po jakimś czasie przeczytać :) (Książka o której mowa to był właśnie jeden z Tajemniczych ogrodów, o których wspomniałam wyżej. Wstyd się przyznać, ale latami leży ta książka u mnie. Jeszcze nie udało mi się jej przeczytać...). Pomyślmy dziś o tych osobach dzięki, którym rozpoczęliśmy przygodę z czytaniem. Spotkajmy się z nimi, podyskutujmy i koniecznie podziękujmy im za to. Można to zrobić np. jakąś rewelacyjną książką, lub dwiema :). 


Co byśmy bez naszych bliskich robili? Chyba nie czytali. Chociaż, jakby nie oni to inną drogą dotarlibyśmy do książek, co nie?

Poniżej znajdziecie spis wszystkich historii (klikajcie w obrazki odniosą was bezpośrednio do wybranej przez ciebie historii :) ) 


    

    

    

    

    

    

    

    

    



Alex zdobywała nagrody za czytanie już w najmłodszych klasach. Zuzia rozpoczęła swoją przygodę od Masło przygodowe w piątej klasie. Pierwsza styczność Mitchelli z książkami to podkreślanie wszystkich literek "a" w książce A jak Anakonda, na polecenie siostry. Wiedzieliście, że Katherine uważała kiedyś książki za zło konieczne? Tak samo Michalina, ale uwielbiała za to książki z obrazkami. Lubiła oglądać książki, a nie czytać. Dla Czytelniczej eminencji baśnie służyły kiedyś do budowania torów samochodzikowych. Dla Natki przygoda z czytaniem rozpoczęła się od weekendów z książką jej rodziców. Dla Agnieszki wszystko zaczęło się od telewizji, dokładniej od reportażu. Ludzie okupywali księgarnie z powodu jednej książki i to właśnie ona była początkiem jej przygody. Natomiast Klaudia nie przeczuwała, że konkurs plastyczny może być przyczyną początku miłości do książek. U mnie historia zaczyna się od biblioteki. Małgorzata, pewnie jak większość z was, czytała od zawsze. Tak samo Aivalar. Potrafiła nawet wyłapywać błędy w czytanej jej ulubionych bajkach. Dla Rudej Niepoprawnej, książki również nigdy nie były jej obce. Nawet bawiąc się w szkołę z koleżanką nie musiała udawać, że umie czytać, po prostu już umiała. Dominika również czytała od zawsze i już w przedszkolu wychodziła z biblioteki z minimum czterema książkami. 

Książki Natomiast w domu Esthle się nie czytało. Ona była wyjątkiem i mimo zdziwień rodziny, nie zaprzestała kochać fantastyczne książkowe światy, a nawet sama zaczęła wymyślać historie. Przygoda Miśki rozpoczęła się w ogrodzie z książką opowiadającą o pewnym tajemniczym ogrodzie. Welkinson czyta od zawsze. Jej czytelnicza przygoda rozwiała się jak u normalnego dziecka, najpierw zwierzątka, księżniczki i książki z obrazkami z czasem przechodząc do czegoś trudniejszego. Sempry pierwszą ulubioną książką była Puc, bursztyn i goście jednakże większą uwagę przyciągały ją obrazki niż tekst. Zanim Nemezis przeczytała Harrego Pottera, to mama kazała jej czytać książki. Dopiero po nim blogerka robi to z własnej woli. Dla Mea Culpa to pewne wakacje, biblioteczka babci oraz działkowa nuda stały się przełomowe. Ania pisze, że zaczęła czytać dzięki mamie. A przez brata czytelnicza przygoda zaczęła się u Quidportavi. Natomiast siostry miały duży udział w książkowym życiu Raven, a tatowe czytanie Pottera to był początek dla Niny. Justyna wychowała się wśród książek, czytał tato czytała też i ona :) Ach, te nasze rodzinki, prawda? 

Zachęcam was bardzo serdecznie do zagłębienia się w każdej z tych historii. Bardzo możliwe, że odnajdziecie swoje własne losy pośród tych wszystkich cudownych pierwszych razów. :) Wśród powyższego spisu są może wasi ulubieni blogerzy?

Ile historii początków czytania przeczytaliście? Jeśli nie ma tu twojej koniecznie podziel się nią w komentarzu! :D



Ps. od niedawna jestem również na instagramie. Szukajcie @zajeczanora i piszcie swoje instagramowe nazwy. 

1 komentarz:

  1. Lepiej późno niż wcale.
    Ja też zaczynałam od Pottera :D

    OdpowiedzUsuń