piątek, 17 marca 2017

Nie jestem książkoholikem


Nie jestem książkoholikem.
Na prawdę. Mogę przestać czytać kiedy tylko chcę. I mówię to z ręką na sercu. 

Lubię czytać, lubię poznawać nowe historie, lubię to uczucie po skończeniu książki. To uczucie mówi: „Bądź dumna znasz całość”. Ale mogę to przerwać w każdym momencie. Mogę żyć bez książek. 

Znaczy, to nie jest tak, że wstaję rano i mówię: „Przez ten miesiąc nie będę czytać”. O nie, tak nie było nigdy. Raczej to wygląda tak: „A dzisiaj zacznę sobie czytać książkę”. Wieczorem: „O, dziś nie dałam rady, to może jutro”. Jutro: „O, znowu się nie udało, ach te internety. Powinnam je ograniczyć”. I tak schodzi cały miesiąc. Potem, kiedy przychodzi powiadomienie: ZBLIŻA SIĘ TERMIN ZWROTU KSIĄŻEK, zaczyna się maraton. No dobra, nie maraton, ale te dwie z czterech uda mi się przeczytać. Dlaczego tak się dzieje? Wy też tak macie, że chcecie przeczytać tyyyyyle, a kończycie na niczym? Ja tak mam. Uwielbiam czytać, tylko najtrudniej jest mi otworzyć książkę. Wiec nie jestem książkoholikiem. 

Lecz czasami jest tak, że czytam jednym tchem. Non stop coś. Moje czytanie ma wzloty i upadki. Raz czytam 5 książek na miesiąc innym razem 5 książek na pół roku (czasem na rok) Matko! Jak o tym piszę to za głowę się chwytam (jak tylko nie mam rąk na klawiaturze). Czasami to nie jest nawet brak czasu. To po prostu... lenistwo? (Tak, chyba zdarza mi się  być leniwym) Jak widać do każdej czynności (nawet tej bardzo lubianej) trzeba umieć wstać z kanapy. 

A może to natłok książek do przeczytania? Wiecie, im więcej do robienia tym mniej chęci do robienia. Może tak samo jest z książkami: Im dłuższa lista tym mniej chęci do czytania. Co ja gadam!?  

Zawsze uważałam się za mola książkowego. Ale odkąd żyję sobie w internecie książkowym stwierdzam, że jestem co najwyżej... sama nie wiem. Jak nazwać kogoś kto lubi czytać, ale nie non stop? O! Może jestem czasowym molem książkowym, sinusoidalnym molem książkowym, wahadłowym książkoholikem? Jednego jestem pewna. Teraz jestem w okresie: aktywny mól książkowy. I będę się starać by stan ten pozostał jak najdłużej.


Udało mi się wyznać wam moją bolesną prawdę. Czy wśród was też są tacy sinusoidalni mole książkowi? W którym miejscu sinusoidy się teraz znajdujecie? 

19 komentarzy:

  1. Ja mam podobnie do Ciebie, raz dużo czytam, raz mało, ostatnio prawie w ogóle, ale dziś udało mi się przełamać i sięgnęłam w końcu po książkę. Również często czytam "na ostatnią chwilę" tj. kiedy termin oddania się zbliża. Także chyba też nie jestem książkocholikiem (całe życie w błędzie! :P) lub tylko takim okresowym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a po jaką chwyciłaś?

      Usuń
    2. Chwyciłam po "Oddam ci słońce" autorstwa Jandy Nelson. :)

      Usuń
  2. Rany! Myślałam, że tylko ja tak mam :O Że najtrudniej jest sięgnąć po książkę.
    Uwielbiam książki i to nie tylko czytać - odwiedzać bibliotekę, czytać o książkach, kupować, przeglądać nowości, głaskać itp. Ale często mam właśnie tak, że "nie mam czasu na to WŁAŚCIWE czytanie" bo facebook, bo dziś wolę posłuchać nowej recenzji na yt (a potem wsiąkam na 4h, bo ktoś wrzucił nowy bookshelf tour, a to poznałam nowego booktubera), bo przecież ulubieni blogerzy mają nowe wpisy, bo mam spotkanie, bo wracam padnięta z pracy.. Przykładów można mnożyć.
    I sinusoida u mnie też tak działa, np. przeczytałam 5 tomów serii w 5 dni, a później cisza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak internety potrafią zjeść trochę czasu, a te książkowe! :O Albo: O nowy wpis na blogu o na tym też, o i jeszcze jeden. :D
      Dobrze nie być samemu :)

      Usuń
  3. Skoro nie jestes ksiazkocholikiem to po co robisz bloga o ksiazkach? to powinni robic milosnicy a nie takie osoby co czasem cos lubiom.

    OdpowiedzUsuń
  4. ksiazkocholikiem mozna byc lub nie. nie ma nic pomiedzy

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki to nie wszystko. Dobrze jest coś przeczytać, ale nie poświęcam temu każdej wolnej chwili. Filmy i seriale same się nie obejrzą, gry same się nie przejdą, koty same się nie wybawią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam podobnie, ale jednak nazywam się książkoholikiem :) Nawet jeżeli nie mam czasu lub ochoty na przeczytanie książki, to i tak oglądam filmiki na YouTube o książkach lub czytam posty na blogach :) Lubię też czasem, gdy mam np. 20 min do busa, wstąpić do księgarni i pooglądać, po dotykać książki :) Książki to część mojego życia, którą dzielę także z innymi zainteresowaniami. Nie potrafiłabym ograniczyć się tylko do książek, ale też nie potrafiłabym z książek zrezygnować.
    Pozdrawiam! :) Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja staram się dużo czytać. jestem na siebie bardzo zła, jeśli w miesiącu przeczytam mało książek. jednak nie jest to tez tak, że się nieraz zmuszam, bo patrząc pod koniec stwierdzam, że jest tego za mało. po prostu dałam sobie limit, że będę starała sie czytać 100 stron dziennie, jeśli mi się uda. Nawet jesli ta książka za ciekawa nie jest to zrobię to by jak najszybciej zabrać się za kolejną. Nie zawsze to mi wychodzi. Czasem przeczytam 200 stron, czasem 100, 50, 20 a czasem nic. Jednak koniec końców nie wyobrażam sobie życia bez czytania. Kocham przeżywać te wszystkie przygody. Prowadze tez bloga, którego im dłużej prowadzę, tym zauważam w sobie większe zmiany. Kiedys każdą książkę jaką czytałam potrafiłam określić mianem: fajna była, genialna, nie fajna. A teraz zwracam uwage na nawet najmniejsze szczegóły. I jak teraz patrze na to pod kwestią czasu to widzę, że wiele książek jakie kiedyś uwielbiałam tak na prawdę są przeciętne. Kiedys czytałam też mniej. Potrafiłam czytać 1 książkę na miesiąc i kupić kilka na rok. Teraz, im dłużej czytam tym bardziej przepadam w tym książkowym świecie. Troszkę napisałam tę wypowiedź w stylu: masło maślane, ale mam nadzieję, że da się coś z niej zrozumieć, gdyż pisałam ją pod wpływem emocji :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami jestem na siebie zła bo nie przeczytałam tego co chciałam. Ale cóż poradzę te dni już minęły.
      Oj prowadzisz, prowadzisz bloga :) Już ja o tym wiem :D
      Fakt, też kiedyś moje oceny książki ograniczały się do "Genialna" i "Beznadziejna" oraz "Może być". Ale książki, które uwielbiałam dalej uwielbiam :)
      Pozdrówka :)

      Usuń
  8. No niestety ale musze przyznać ze mam tak samo nie jestem ksiazkoholikiem zreszta widać to po recenzjach które dodaje na bloga, Potrafię przeczytać przez rok dużo książek ale nie jestem jak niektórzy co czytają po 4 książki w miesiącu albo więcej a chciałabym. Kocham czytać i kocham odwiedzać księgarnie , biblioteki , czy nawet oglądać zdj na ig.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam uwielbiam czytać, ale czasem potrafię przerwać, kiedy akcja rozkręca się w najlepsze, tylko po to żeby napić się wody, ale są takie książki które potrafię czytać i czytać i ich nie przerwę, Myślę, że to zależy od książki, czy nam się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Może dziać się coś super ważnego, ale... hm w sumie zjadłabym coś. :)

      Usuń
  10. Raczej nie zaliczam się do tych sinusoidealnych moli książkowych - raczej do tych przysłowiowych moli. Czytam bardzo regularnie, jasne, zdarza się, że mam mniej czasu i wtedy książki schodzą na drugi plan, ale codziennie coś czytam. Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdarzyło mi się nie chwycić za książkę w ciągu całego dnia. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  11. Swoją osobą podpiszę się pod tą sinusoidą :D Sama mam takie wzloty i upadki. Teraz zdecydowanie upadek, który trwa już trwa blisko 9 miesięcy, podczas których być może udało mi się przeczytać tak z 5 książek :/ No cóż liczę, że teraz będzie już lepiej :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby było :) Też miałam takie długie upadki.

      Usuń
  12. Ja do zeszłych wakacji stanowczo przesadziłam. Czytałam hurtem, ograniczając życie w realu do niezbędnego minimum. Potem nastąpił detoks, odstawiłam książki zupełnie, bloga również. Teraz staram się znaleźć złoty środek, czytać umiarkowanie (2-3 książki na miesiąc mi wystarczą) i powoli reaktywować bloga. A czy jestem książkoholikiem? Na pewno- książki nadal kocham.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to w sumie czytam w miarę regularnie. Ze dwie książki na miesiąc. :)

    OdpowiedzUsuń