niedziela, 27 listopada 2016

Ostatnia noc świata

Ostatnia noc świata C.S. Lewis

Ostatnia noc świata to króciutka książka, zwierająca zbiór esejów autora dotyczących wiary i spraw ostatecznych. Autor opowiada o problemach lekko i z humorem. Nie jest to książka skomplikowana, a słowo „Esej” nie powinno cię odrzucać. Lewis spisał tam swoje przemyślenia o modlitwie, wierze, ludzkich słabościach, uczynkach. Autor przestawia nam ludzkie paradoksy. Pokazuje jak nasze zachowania czasami się sprzeczają ze sobą, a każdą swoją wypowiedź popiera logicznym wytłumaczeniem. 

W tych siedmiu esejach autor porusza różne problemy i pisząc o nich zmusza do myślenia swojego czytelnika. Lewis zastanawia się nad tym co stało się z Bogiem odkąd podróże w kosmos stały się rzeczywistością. Bo jak możemy być wybranym ludem do którego przyszedł Chrystus, gdy we wszechświecie może być nieskończona ilość ras i ludów? Kolejnym problemem jest skuteczność modlitwy. Czy to o co się modlimy i potem faktycznie się dzieje nie jest tylko zbiegiem okoliczności. Znajduje się tam również przemówienie Krętacza. Esej ten nosi tytuł „Krętacz wznosi toast” i tekst ten najbardziej utkwił mi w pamięci, gdyż Krętacza już znam i trochę jego sztuczek też. Poznałam go już w Listach starego diabła do młodego. Istota ta świtanie opisuje różne sposoby kuszenia człowieka. Zupełnie inaczej patrzy się na tę ich robotę z perspektywy ofiary. Lewis w Ostatnia noc świata poświęca również czas dobrym uczynkom. Jest to rzecz znana każdemu chrześcijaninowi, ale nie często łączy się dobre uczynki z dobrą robotą. Autor wyraźnie rozróżnił te pojęcia i ukazał ich różnice, zaznacza również czym jest zła robota. Popierając swoje argumenty Lwis poruszaja przy tym kwestie ekonomiczne, rodzinne i biblijne. 

Cytat z Ostatnia noc świata
Lewis ma talent to przekazywania rzeczy trudnych w sposób prosty. Pokazuje nam też rzeczy, które czasem, można by pomyśleć, są oczywiste. Mógłbyś czasem powiedzieć: "Przecież to normalne", ale czytając dalej uświadamiasz sobie, że wszystko skądś się bierze, a o rzeczach z pozoru oczywistych czasem bardzo rzadko myślimy. Lewis zwraca uwagę na takie rzeczy, ale nie zanudza czytelnika filozoficznymi podejściami. Czytając tę, jak i inne jego książki, nie czujemy się jak głupcy bo nie rozumiemy co drugiego wyrażenia (albo udajemy, że wiemy by sprawiać wrażenie obytych udając Platonów lub Sokratesów). Lewis pisze prosto, do ludzi, dla pani Asi z pod piątki i pana Tomka ze sklepu. To najbardziej sobie w nim cenię. A jego książki, mimo że autor pisał je ponad 50 lat temu, ciągle są aktualne, pasując nawet do naszego skomputeryzowanego świata. Tylko czy w tym świecie jest jeszcze czas na choć trochę myślenia? 

Myślę, że ludzie mają już wszystko. Tylko teraz szukają sensu tego wszystkiego. Ta niepozorna niebieska książeczka skrywa w sobie niezwykły dar dla takich właśnie ludzi. Osób które lubią się czasem nad światem po zastanawiać i pofilozofować. Jeśli tylko lubisz myśleć to z tą książką nie będziesz się nudził. Ja z nią spędziłam fantastyczne kilka godzin. I ciągle świetnie się z nią bawię czytając ulubione fragmenty.

Recenzja powstała przy współpracy z  Wydawnictwem Esprit.

Czytałeś może tę książkę? Który esej najbardziej przypadł ci do gustu? 
Gdyby dziś była ostatnia noc świata to jakbyś ty ją spędził?

Zachęcam do brania udziału w wydarzeniu: Tydzień z Lewisem  (Ps. Będzie można tam wygrać tę książkę ;) )

2 komentarze:

  1. Ostatnio sporo sobie filozofuję na różne tematy i przeżywam kryzys wiary, objawiający zakwestionowaniem wszystkiego. Hmm... Książka być może trafiłaby do mnie, ale jakoś nie jestem do niej przekonana - jednak być może sprezentuję ją wujkowi na święta - on uwielbia takie poruszać takie tematy! :)
    Pozdrawiam Cię cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się naprawdę ciekawa i będę musiała kiedyś po nią sięgnąć. Czasem warto filozofować nawet przy najprostszych tematach. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń