niedziela, 11 września 2016

Czy komputer może kochać? - film Ona

Ona Reż. Spike Jonze

Jest to powolny film, nie ma w nim szybkiej akcji, świateł, wybuchów i walki dobra ze złem. Jest po prostu On: samotny, ale jeszcze nie po rozwodzie, spokojny, pracujący, nienarzekający na nadmiar przyjaciół, cichy mężczyzna. I Ona: wyrozumiała, słuchająca, ciekawa każdego jego doświadczenia, każdej jego emocji, mądra, niespotykana, nowa, jedyna jej wada (a może właśnie zaleta) to to że jest: systemem operacyjnym.

Theodor zakupił ją, jak większość ludzi, z ciekawości. Czym to może być, albo kim. Samantha (bo tak się nazwała) jest z nim wszędzie, siedzi w jego uchu, a przez kamerę ogląda jego świat. Jest ciekawa ludzi i wszystkiego co związane z nimi, a w szczególności Nim. On zaś z wielkim zainteresowaniem słucha jak ona działa próbując ją zrozumieć, co nie zawsze jest takie łatwe.
Chce dla niego jak najlepiej, pomaga mu się rozwijać, robi mu prezenty chce by było mu miło. Theodor uwielbia z nią rozmawiać, śmiać się, opowiada jej o ludziach, o uczuciach. Kochają się, widać to, ale każdy z nich miłość rozumie inaczej i to może doprowadzić do nieporozumień. Bo jak może rozumieć miłość maszyna? Jakie ona może mieć emocje? Zaprogramował ją człowiek, nauczył ją mówić i wrzucił w nią informacje z całego świata. Samantha potrafi pisać piosenki, komponuje utwory. Ale czy potrafi czuć jak człowiek? Czy rozumie czym jest związek i jakie są w nim zasady?

The Moon Song - Karen O i Spike Jonze

Zaskoczyło mnie w tym filmie to, że przez większość społeczeństwa, umawianie się z komputerem nie jest odbierane jako złe czy niewłaściwe. Wręcz przeciwnie jest to wszytko bardzo interesujące. Ze słów przyjaciółki bohatera dowiadujemy się, że i w jej kręgach znajomych kilku już spotyka się ze swoimi systemami, a jedna osoba nawet z cudzym systemem. Ludzi bardziej to podnieca niż przeraża. Bo czy nie interesowało by cię to jak można chodzić na randki lub uprawiać seks z systemem operacyjnym?

Zwiastun filmu Ona

Film bardzo przypadł mi do gustu (nie tylko dla tego, że Theodor gra na ukulele) i w niedalekiej przyszłości zamierzam go obejrzeć drugi raz. Może dla niektórych zachętą będzie to że w rolę Samanthy wciela się Scarlett Johansson.

Jak myślisz, czy w przyszłości system operacyjny mógłby stać się pełnoprawnym obywatelem danego kraju? I jak długo tak inteligenta istota wytrzymałaby z człowiekiem? Czy nie byłoby jej czegoś brak, tak jak człowiekowi brakowałoby w niej ciała?
Chciałbyś spróbować takiej relacji? A jak byś się czuł gdyby nagle On/Ona znikł. Na zawsze. W końcu komputer może się nagle popsuć i zgasnąć. 

Jadwiga

5 komentarzy:

  1. Jejku nigdy nie słyszałam o tym filmie, ale bardzo mnie zaciekawiłaś i z chęcią go obejrzę.
    Pozdrawiam :*
    http:/zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię zachęciłam :)

      Usuń
  2. Nie pierwszy raz słyszę o "zakochaniu się" w maszynie. Jednak za każdym razem było to taakie smutne (bo ona została zniszczona, straciła za jednym kliknięciem całą pamięć itd.), że po prostu przestałam takie rzeczy czytać /oglądać.
    Nie to ze to były jakieś złe czy coś. Miłość to zawsze piękne uczucie (i strasznie bolesne). Uważam że bohaterowie albo mieli wyjątkowego pecha albo wyjątkowe szczęście, maszyna w końcu akceptuję Cię takiego jakim jesteś.

    Strasznie się rozpisalam ^^. Wspaniały post tak poza tym.

    Miśka
    hakuna-muhimu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ZABRALAS SIE ZA FILMY... TAKA RADA: TO JEST GLUPIE. WYJDZ Z TOND.

    OdpowiedzUsuń
  4. Film wydaje się naprawdę ciekawy, od początku opis mnie zainteresował, ale przyznam, że rola Scarlett Johansson przesądziła i na pewno w niedługim czasie obejrzę ten film ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń