sobota, 6 sierpnia 2016

W poszukiwaniu szczęścia


Akcję zapoczątkowała Agata z bloga http://siatkareczkablogaq.blogspot.com/. Postanowiła rozweselić oraz posłać w świat radosne inspiracje i zachęciła mnie do wzięcia udziału w tej akcji.

Więc dziś troszeczkę pozarażam was swoim szczęściem, bo może to co mnie sprawia przyjemność sprawi też i tobie :) I  tym razem nie będzie tu o ukochanych książkach.


Co sprawia że czuję się szczęśliwa? To, że wstaję wyspana i jem ser na śniadanie. To że przeczytałam do końca rewelacyjną książkę. To że po tygodniu intensywnej nauki udało mi się zdać egzamin. To że udało mi się opanować nową piosenkę na ukulele.

Ukulele sprawia, że czuję się spełniona. To cudowne uczucie gdy z pod twoich palców wychodzi muzyka. Cóż tu dużo mówić to jest jedno z moich hobby. Nigdy bym go nie znalazła gdybym nie zdecydowała się szukać i próbować. Bo własnie w szukaniu i próbowaniu jest najwięcej szczęścia. W odkrywaniu siebie i swoich zdolności, pasji i radości. Jeszcze do nikogo szczęście nie zapukało samo, trzeba się troszeczkę wysilić by je znaleźć. Ja znalazłam ukulele :). W tym momencie mam już dwa ukulela jedno malutkie sopranowe, a drugie większe o dwa rozmiary- tenorowe. Ukulela są jak książki nie można poprzestać na jednej.

Swoją przygodę z tym instrumentem zaczęłam 2 lata temu. Tak dokładnie dwa! Ojej to jakoś teraz mija. Znaczy samym instrumentem interesowałam się wcześniej ale w sierpniu listonosz wręczył mi do rąk mój własny instrument. Czułam się fantastycznie, tylko... był taki maleńki i w ogóle nie umiałam grać. Znudził mi się po dwóch godzinach i porzuciłam ukulele. Po dwóch dniach sumienie dało o sobie znać: "Wydałaś na to 200 zł, teraz musisz na tym grać". Skurczybyk miał rację. Nie szło łatwo, zwłaszcza gdy to był pierwszy instrument (nie licząc cymbałków i fletu prostego) i kompletnie nie miałam pojęcia jak grać. Dwa miesiące później (kilka-chwytów-i-Happy-birthday póżniej) zauważyłam, że w pobliskim domu kultury odbywają się zajęcia z ukulele. Postanowiłam się zapisać i nie żałuję. Wiele się nauczyłam i dużo zrozumiałam (podobno to samo mogłam uzyskać ucząc się z internetem, ale ja nie potrafiłam nic w nim pojąć, teraz już wszystko co w necie rozumiem), instrument pokochałam i kupiłam drugi. Na lekcje już dawno nie chodzę. Nie umiem grać zadziwiająco wspaniale, ale na tyle by coś podegrać przy ognisku lub zaaranżować jakąś piosenkę. Mimo wszystko uważam że ten instrument to najweselszy instrument na świecie. Zawsze gdy mi smutno biorę go w swoje ręce, przeciągam palcami po strunach i zaczynam się bawić. 

Na koniec przedstawiam ci króla ukulele: Jake Shimabukuro  i moją ulubioną piosenkę "Passport"



Powodzenia w poszukiwaniu szczęścia. Pamiętaj, że tylko szukając możesz znaleźć. Codziennie odkrywaj coś nowego.  Rób rzeczy których byś nie robił, czytaj to o czym nigdy nie pomyślałeś by czytać. Zapisz się na próbną lekcję hip-hopu itd.. Bo skoro to co znasz nie sprawia ci radości to musisz zacząć szukać w tym co nie poznane :) 


Opowiedz co tobie przynosi szczęście!

Powodzenia!
Jadwiga

ps. Zapraszam Cię do wzięcia udziału w moim wyzwaniu

9 komentarzy:

  1. Zazdroszczę tego ukulele! Ja próbowałam się nauczyć grać na gitarze, ale miałam za mało cierpliwości i u mnie motywacja z tym, ile wydałam na nią nie pomogła niestety. No ale może jeszcze kiedyś wyciągnę z szafy pokrowiec i podreptam gdzieś na lekcje, bo z neta też mi jest ciężko wszystko zrozumieć - mam chyba zbyt wiele pytań do tego, co oni tam pokazują. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciągnij dzisiaj :) Poszukaj lekcji, wystarczy kilka. Chodzi o to by rozumieć jak działa instrument i nagle wszystkie internetowe lekcje będą zrozumiałe :D

      Usuń
  2. Ukulele, dość niespotykany instrument. Ja powiem, że zawsze chciałam grać na perkusji, jak mój ojciec... Właściwie to chciałam grać na wszystkim, a nawet śpiewać i tańczyć w balecie, ale wyszło, że jestem takim trochę beztalenciem ;)
    Naprawdę bardzo ciekawa notka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie brakło talentu tylko troszkę wytrwałości :) Z ukulele też mi nic nie wychodziło :)

      Usuń
  3. Fajnie, to ukulele zazdroszczę :)
    pozdrawiam ciepło
    Tomek z w świecie książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak pięknie to napisałaś, że chyba sama wezmę z tym udział :) Świetny pomysł na rozweselenia w ten pochmurny dzień :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie weź udział! Rozweselmy trochę blogsferę bo zapowiadają deszcz na ten tydzień :)

      Usuń
  5. Dziękuję, za wzięcie udziału w akcji "W poszukiwaniu szczęścia"! :)
    Myślę, że wiele osób uśmiechnie się dzięki Twojemu postowi, tak jak i ja uśmiecham się po każdym jego przeczytaniu! :)
    Przedstawiłaś naprawdę bardzo fajny sposób na szukanie własnego szczęścia. Nigdy nie słyszałam jaki dźwięk wydobywa się z tego instrumentu. Życzę powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń