środa, 17 sierpnia 2016

Kosmiczne meduzy?! To po prostu H’rulka.


Co się kryje w przestrzeni kosmicznej, tego nie wie nikt. Mamy tylko teorie i przypuszczenia. Jak powiedział Arthur Clarke: Istnieją tylko dwie możliwości: albo jesteśmy sami we Wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające. Twórcy literatury Science Fiction mają swoje własne pomysły jak mógłby być wypełniony wszechświat oraz jak Obcy byliby nastawieni do tak cudacznego gatunku jakim są dziwne dwu nożne istoty z odległej (a może nie) planety Ziemia.


Ian Douglas w swojej powieści Star Carrier przedstawia nam kilka swoich propozycji, kogo moglibyśmy spotkać w tej czarnej przestrzeni. Jednym z nich są właśnie H’rulka.

Ich nazwę czyta się tak „heh rul kah”, oznacza ona „My wszyscy”. Są to olbrzymie kosmiczne meduzy. Osiągają rozmiary 200-300 METRÓW średnicy. Rynek w Krakowie ma wymiary 200x200, więc H'rulka swoim kapeluszem przykryłby cały rynek! Tylko jeden osobnik mógłby przyjść na Sylwestra na Rynku. Reszta by się nie dopchała. 


Zapewne nie zdziwi was fakt, że jest to największy gatunek w uniwersum Star Carrier. Sami wspominają, że nie znają nikogo większego. Są to o tyle ciekawe stworzenia, że nie żyją na planetach skalistych. Wyewoluowały w atmosferze, odpowiednio gęstej, gazowego giganta. Takiego jak Saturn, lecz nie wiem jeszcze z jakiej dokładnie planety pochodzą (może będzie to wyjaśnione w kolejnych częściach). Ale, ale! Wiem, że was interesuje tylko wygląd. Więc wyobraźcie sobie ogromy balon wypełniony wodorem z frędzlami na dole, koloru kości słoniowej (taki brudny biały). Dokładnie, tak jak pisałam, wyglądają jak meduza, tylko mają ze 200-300 metrów średnicy, a te frędzle mają ok 100 metrów. Ogromne bestyjki, nieprawdaż? Służą oni Sh’daar dokładnie od 12 tysięcy gnyii i są trzecim gatunkiem z kolei, który poznajemy w Starr Carier.

Ich technologia jest bardziej rozwinięta niż ludzka. Wyprzedzają nas o ok 1-2 wieki. Ich statki potrafią się szybko rozpadać na mniejsze części, które mogą podróżować samodzielnie. Dzięki temu mogły podążyć za wszystkimi częściami AI, gdy ta dokonała samobójstwa by dostarczyć na Ziemię cenne zapiski.  Co ciekawe H’rulka mają klaustrofobię. Dokładnie tak! Nie lubią podróżować statkami, bo są zamkniętą przestrzenią. Dlatego jeśli już muszą się gdzieś udać, wewnętrzne ściany ich statków przypominają ich rodzinne niebo, miejsce w którym żyją. Dzięki temu czują się trochę bardziej komfortowo w zamkniętych metalowych skrzynkach.


Według kosmicznych meduz jesteśmy robalami. Tak o nas mówią. Istotami cudacznymi oddychającymi trucizną. Kompletnie by się nami nie przejęli gdyby nie polecenie ich Panów.

Odrażające robale. Nieposiadające pęcherza pławnego, sieci żywieniowej, sita filtrującego ani manipulatorów z wyjątkiem pary przydatków znajdujących się przy szczycie ciała. Tylko dwa małe fotoreceptory zamiast szerokich płatów światłoczułych.” 
(H'rulka, o imieniu Nakazany Wzlot, o człowieku)


Ludzie i H’rulka są nawzajem dla siebie kompletnymi cudakami, ale to przecież cały urok kosmosu. Kto wie co na prawdę może się tam kryć? Myślisz, że pomysł Iana Douglasa może być prawdą?

15 komentarzy:

  1. Nie chciałabym się natknąć na takiego kosmicznego giganta. Chociaż myśl, że gdzieś mogą żyć takie istoty jest w sumie magnetyzująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśleć co mogłoby się kryć we wszechświecie. Może nawet nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić :)

      Usuń
  2. Kurna, a ja pamiętam jak w Bałtyku - tej naszej cholernej zamrażarce - łapałam meduzy. Nooo, tylko te były dużo mniejsze.
    Ale nie powiem, ciekawie byłoby zobaczyć taką galaretę na niebie :')
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapało się meduzy, łapało. Kiedyś jak byłam nad morzem było ich zatrzęsienie, udało nam się jedną znaleźć z parzydełkami :) W sumie to taka laska znalazła i w sumie nie chciała znaleźć

      Usuń
  3. Ciekawie to wszystko brzmi. Myślę, że takie meduzy w przestrzeni kosmicznej mogą istnieć ;) Nikt na dobrą sprawę nie wie co tam jest dokładnie ;) To tak samo jak z kosmitami.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Na razie nie wiemy co może się kryć więc możemy sobie powymyślać co tylko chcemy :)

      Usuń
  4. SERIO!? nie masz o czym pisac tylko takie cos? kogo interesuje jakies ufolutki ?
    MASAKRA!!! skoncz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufoludki są niezwykle interesujące :)

      Usuń
  5. ŁoŁ! ale odlot, takie meduzy. H'rulka... w sumie mógłbym takich spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym mogła ich spotkać, tylko o odpowiednie miejsce byłoby trudno. My skaliści oni a gazie siedzą :) Ale dałoby się to zrobić. Zobaczyć takiego giganta na oczy, to by było coś!

      Usuń
  6. Muszą być po prostu genialne. Ciekawe jak mieszkają. czy tylko latają w atmosferze. Chociaż jak piszesz nie znasz macierzystej planety, więc na razie się nie dowiemy. Chyba przeczytam tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę na początku nie zrozumiałam o co chodzi ale wow myśl że takie coś może istnieć jest fascynująca a zarazem przerazajaca :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście to że moglibyśmy być sami we Wszechświecie jest równie przerażające jak myśl, ze jednak nie jesteśmy sami.. Najlepsza recepta ? Po prostu sie nad tym nie zastanawiać. A te robale.. te ''meduzy'' wyglądają przeobrzydliwie i chyba umarlabym na ich widok xD
    Obserwuje:)
    Zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż niezwykle pomysłowe, to jednak taka opcja byłaby dosyć przerażająca. Chyba nie chciałabym spotkać na swojej drodze takiego stwora. :D
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym była ich ciekawa, i mogłabym je spotkać. Mam nadzieję, że przy tak dużej ich wielkości nie zwróciłyby na mnie uwagi i uszłabym z życiem.

      Usuń