niedziela, 24 lipca 2016

Jeśli znasz przeciwnika wygrasz każdą wojnę. Jeśli znasz.

Star Carrier (tom 2): Środek Ciężkości - Ian Douglas

Po wydarzeniach w pierwszej części, kiedy myślimy że wszystko się skończyło, jedna z AI przesłała informację o niepokojących wydarzeniach i o nieznanych obiektach z Układu Arktur. Na księżycu Jaspera od trzech lat stacjonują ludzie, których zadaniem jest przygotować planetę na zasiedlenie przez człowieka. Niestety szczątki AI nie przylatują same. Do Układu Słonecznego zbliża się jeszcze nie poznany przez ludzkość wróg - H'rulka. Największy rozumny gatunek w kosmosie, tak samo jak poprzedni są związani z Sh'daar. Piloci szybko zostali zabrani z powierzchni Ziemi, z imprezy poświęconej poprzednio wygranej bitwie, i od nowa ruszają walczyć o ukochaną planetę. 

Ciężko zmierzyć się z wrogiem, którego się nie zna. Jeszcze ciężej gdy w ogóle się go nie rozumie i nie jest on człowiekiem. Mimo wszystko udaje nam się trochę poznać H'rulka, ale czytelnik ma tę przewagę nad bohaterami, że uczestniczy w wojnie patrząc również ich oczami, oczami "My wszystkich". Oczywiście na jednej bitwie się nie kończy. Autor coraz dalej od układu Słonecznego prowadzi swoich bohaterów. Żołnierze stają przeciwko Obcym, a ich dowódcy przeciwko politykom, którzy nie zawsze są skorzy do pomocy (te procedury). Tak to jest jak się siedzi na stołku w biurze, a nie za sterami lotniskowca. 



Oprócz samej walki mamy również walki bohaterów. Trevor na przyjęciu spotyka się z Teresą, po tylu latach. Jest zupełnie inna niż gdy była jego żoną. Uporanie się z jej stratą ciągle jest dla niego trudne. Mężczyzna jest Prymem, więc nie ma łatwego życia, na dodatek niektórzy z "Dragonfires" obwiniają go o śmierć jednego z nich. Bohater się nie poddaje, ale nie próbuje się na siłę do nich wpasować. Ma świadomość swojej inności i tego, że postrzegania ludzkiego nie da się zmienić. Pewnego dnia, podczas incydentu z Agletsh, poznaje Ryan, pilotkę ale z innej grupy, również Pryma i nawiązuję się między nimi nić porozumienia. W końcu jak sam mówi "My Prymy musimy się trzymać razem". 

Autor fenomenalnie zaskakuje czytelnika nagłymi wydarzeniami. Amunicje się kończą, Obcy przybywają, ludzie tracą wiarę, gazowe giganty przyciągają i niszczą. Nawiązujemy współpracę z jednymi obcymi, a innych bezwzględnie mordujemy. Wszystko przez Sh'daar, którzy chcą byśmy się zatrzymali na tym etapie ewolucji, na jakim jesteśmy. Niestety nikt nie wie dlaczego, a sami Sh'daar są dla nas ciągle zagadką. Dopływa do nas zbyt mało informacji, ale może wystarczająco by znaleźć ich Imperium i zmierzyć się z nimi osobiście. 



Autor perfekcyjnie prowadzi nas przez tę niekończącą się wojnę. Drugi tom czytało mi się nawet lepiej niż pierwszy. Możliwe, że dlatego iż poznajemy kolejne rasy Obcych. W tej części bliżej poznajemy aż trzy, a inne mam nadzieję, że poznam dokładniej w kolejnych częściach. Ian Douglas odkrywa przed nami nieznane partie przestrzeni kosmicznej. Początkowo w "Środku ciężkości" walczymy w naszym Układzie Słonecznym. Lecz Generał Koenig wkrótce decyduje by zaatakować wroga w dalszych częściach kosmosu. Lotniskowcem "Ameryka" oddala się coraz bardziej od Ziemi, by zapewnić naszej planecie i naszej rasie bezpieczeństwo. 

W Star Carrir  dużo się dzieje, akcja jest bardzo szybka. Nie ma czasu na myślenie jest działanie. Widzimy jak "Dragonifres" niszczą okręty Obcych wykorzystując do tego działa i prawa fizyki. Trevor Gray rewelacyjnie posługuje się swoją dziewiątką by uratować członków drużyny, a jego pomysły na osłabienie wroga są fenomenalne mimo, że proste. Podczas bitwy podejmowane są trudne decyzje, wielu ginie a oddział Dragonfires kurczy się coraz bardziej. Niestety w innych jednostek nie jest inaczej. Żołnierzy ubywa, a czas nie jest po naszej stronie. 



Latanie i bitwa u boku bohaterów bardzo mi się spodobała. Cieszę się, że Star Carrier ma dużo więcej części, bo tej przygody nie chcę za szybko skończyć. Ostatnie strony "Środka Ciężkości" zmuszają cię, by natychmiast sięgnąć po następną część. Męczy mnie tylko jedna rzecz: Kim na prawdę są Sh'daar? Czy teorie wysnute przez Ryan są prawdziwe? 


Zapraszam do WYZWANIA (zapisy cały czas) 

28 komentarzy:

  1. Zostałaś nominowana do LBA :)
    https://bookowelowe.blogspot.com/2016/07/lba-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak pisałam wkrótce odpowiem na pytania :)

      Usuń
  2. Super :) muszę sięgnąć, od razu po obie bo zapowiada się ciekawie ;)
    pozdrawiam ciepło
    Tomek z http://wswiecieksiazeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie!? To cos (co nawet recenzja byc zwane nie powino) zaheciło cię?

      Usuń
    2. Widzę, że jednak "to coś" kogoś zachęciło :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej serii. I chociaż te kosmiczne wątki ostatnio mnie kręcą, to ta historia chyba jednak nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątki kosmiczne pewnie kręcą cię po Fobosie? Może warto z tym spróbować :)

      Usuń
    2. Szkoda, powieść na prawdę świetna. Ale jednak trzeba lubić kosmiczne bitwy :)

      Usuń
  4. świetna seria, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Daj znać, potem, czy ci się podoba :)

      Usuń
  5. Fajne cytaty, a po książkę na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Daj znać czy ci się podobało!

      Usuń
  6. Tym razem to nie jest powieść dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwe sie ze to cos cie nie zaheciło

      Usuń
    2. No cóż... military SF nie jest dla wszystkich :)

      Usuń
  7. Raczej powieść niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, może kiedyś w przyszłości... :)

      Usuń
  8. Z chęcią zapoznam się z całą serią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj, szybko leć po poprzednią część!

      Usuń
  9. To była najgorsza recenzja jaką czytalam! Zrub nam przyjemność i usun bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu jest najgorsza? Proszę powiedzieć postaram się ulepszyć posty nie trzeba od razu usuwać :)

      Usuń
  10. Nie przejmuj się tą osobą. Łatwo hejtować czyjąś pasję, jeśli nie ma się własnej :)
    Recenzja jest naprawdę okej. Mimo że nie czytałam pierwszej części i to nie są moje klimaty. Niestety nie sięgnę po tę pozycję - muszę przekonać się co do innych książek, których akcja dzieje się w kosmosie.

    OdpowiedzUsuń
  11. SF to gatunek kompletnie nie w moim guście, ale podziwiam, że po niego sięgasz, gdyż trzeba mieć naprawdę nieograniczoną wyobraźnię, żeby ''ujarzmić ten kosmos'' :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie, ale na razie niestety nie czuję tej książki... :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mówię nie, ale na razie spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń