sobota, 16 lipca 2016

Jeden statek i stajesz się bogiem



Z "Gry o Tron" znają go wszyscy. Niewielu zna go z innych dzieł, a napisał już wiele przed Pieśnią Lodu i Ognia. Postanowiłam to zmienić, bo sama czytałam bardzo mało jego prac. W sumie to tylko "Pieśń lodu i ognia" oraz opowiadanie "Piaseczniki". Teraz Tuf Wędrowiec poszerzył to grono. Ochoczo zaczęłam go czytać bo akcja dzieje się w moim ukochanym kosmosie.

Tuf to kupiec, międzygwiezdny kupiec. Nie ma szczególnie wielu zamówień, w sumie od jakiegoś czasu nie ma zleceń w ogóle. Dlatego przyjmie jakiekolwiek zadanie. W życiu by nie przypuszczał, że przyjęcie zlecenia Kaja Nevisa może się skończyć dla niego tak... korzystnie.



Po nie małych przygodach, problemach ze statkiem "Róg Obfitości Znakomitych Towarów po Nadzwyczaj Niskich Cenach", zdradach w grupie, męczącej walce z tyranozaurem i wielkiemu szczęściu stał się właścicielem "Arki". "Arka" to biowojenny statek nieistniejącego już od tysiąca lat Inżynierskiego Korpusu Ekologicznego. Statek ten zsyłał na jedną z planet coraz różniejsze choroby. Dzięki tej maszynie Tuf stał się najpotężniejszym człowiekiem w galaktyce, na szczęście ten 2,5 metrowy osobnik nie pała miłością do zniszczenia i wykorzystuje statek w celach dobroczynnych. Oczywiście za odpowiednią cenę.  Ale czy i jego nie zmieni władza absolutna?


Maszyna jest w sanie dobrym, większość urządzeń działa sprawnie. Można spokojnie klonować i produkować rośliny i zwierzęta znane w całej galaktyce. Jednak potrzeba kilku udogodnień. Tuf kieruję się na S’uthlam planetę, gdzie są najlepsi fachowcy i najgęstsze zaludnienie (które wkrótce może doprowadzić do katastrofy). Budzi tam niemałe zainteresowanie. Takiego statku mieszkańcy pożądają by zaradzić własnym problemom. Jest to jedna z planet, której Tuf pomaga i nie jedna którą musi opuszczać w bardzo szybkim tempie. Nie raz.

Martin jak zwykle zaskakuje, i nigdy nie nudzi. Podczas podróży z Tufem, poznajemy rożne planety i problemy ich mieszkańców, które ten stara się rozwiązać wykorzystując swoje nowo nabyte umiejętności, intelekt i sprzyjające szczęście. Ciągle jest kupcem więc na "Arce" stara się zarobić nie małe pieniądze. W końcu to jedyna ocalała biowojenna jednostka. Tuf pomagając, czasem celowo szkodząc, przeżywa ciekawe przygody. Ma świadomość potęgi "Arki" i wykorzystuje ją do celów mu potrzebnych, a spłata 33 milionów kredytek długu to też jakiś cel.


Całość składa się na kilka opowiadań. Najciekawsze to "Gwiazda Śmierci" opowiada o samym zdobyciu Arki przez Tufa. Historie czyta się dość dobrze, akcja nie jest specjalnie żwawa ale trudno się jest z nią nudzić. Zwłaszcza przy tak niezwykłych postaciach. Martin stworzył na prawdę bardzo interesujące postacie, zwłaszcza głównego bohatera, ale też inne osobniki spotykane podczas podróży potrafią nie raz zaskoczyć.

Warto po nią sięgnąć by poznać również nieco kosmiczne oblicze Martina, w którym autor świetnie się odnalazł. Porusza filozoficzne kwestie. Głównym motywem jest motyw boskości. Co sprawia, że czujemy się jak bogowie? Czy władzę można wykorzystywać bez ograniczeń i jakie koszty za sobą niesie? Czy boską władzę sprawuje się lekko?


Jadwiga

Przypominam o wyzwaniu :) Zapraszam do udziału.

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Martin to wirtuoz kreowania wciągającej fabuły. Jestem tak urzeczona tą recenzją, że natychmiast wchodzę na Allegro, poszukując Tufa i jego Arki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arka ma ze 20km więc łatwo znajdziesz :)

      Usuń
  3. Ser Mirtin to mistrz, o tej książce nie wiedziałem muszę jej poszukać. Dzięki.
    pozdrawiam ciepło :)
    http://wswiecieksiazeek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :)
      Znajdź i czytaj, daj znać co sądzisz :)

      Usuń
  4. Książka wydaję się naprawdę ciekawa, jeszcze nic od Martina nie czytałam, ale już czeka na mnie "Pieśń lodu i ognia". Kto wie, może "Tuf wędrowiec" będzie następny ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tufa można się zabrać, sam czytałem i polecam

      Usuń
    2. Może być nawet przed "Pieśnią..." :)
      Adam poleca ja polecam więc warto :D

      Usuń
  5. Nie sądziłam, że on coś napisał w stylu SF!
    Musze się z tym zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :) To koniecznie przeczytajcie, sama zapoznaje się dopiero z jego inną twórczością ale już wiem, że warto!

      Usuń
  6. A myślałam, że on tylko GoT, a tu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko poszukam i z chęcią przeczytam

      Usuń
    2. Poszukaj i czytaj! Warto :)

      Usuń
  7. TOTALNA ZENADA! TRAGICZNY TEKST, NIE BIERZ SIE NIGDY ZA PISANIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dokładnie z nim jest nie tak? Z chęcią wysłucham twojej opinii i postaram poprawić w przyszłości te błędy

      Usuń