piątek, 20 maja 2016

Astrożona. Kto by nie chciał być żoną bohatera?


Tytuł: Żony Astronautów
Autor: Lily Koppel
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Rok: 2014

Kto zna pierwszych amerykańskich astronautów? Tych odważnych mężczyzn dumnie zdobywających przestrzeń kosmiczną oraz uczestniczących w wielkim kosmicznym wyścigu. Pewnie większości nie trzeba ich przedstawiać, ale czy zastanawiałeś się kto wiernie przy nich stał i wspierał?


Żony Astronautów to zwykłe kobiety, które zrezygnowały z własnej kariery by wspierać swoich mężów. Proste gospodynie domowe, które z dnia na dzień stały się gwiazdami Ameryki. Obywatele Stanów Zjednoczonych i świata zaczęli bacznie przyglądać się rodzinom ich bohaterów widząc w nich rodziny idealne, i na takie musiały one pozować. Rodziny idealne z idealnymi dziećmi, ale idealne nie były. Częste i długie rozłąki były trudne, a niektóre małżeństwa nie przetrwały próby czasu. Jak to w każdych rodzinach zdarzały się kłótnie i momenty radości. Prasa nie odstępowała żon na krok. Chcieli wiedzieć wszytko: gdzie się ubierają, co jedzą, jak gotują... Wyłączność na historie astronautów otrzymała gazeta "Life", a dzięki temu kontraktowi, rodziny mogły pozwolić sobie na luksusy, których jako żony zwykłych wojskowych nie mogły mieć. Media kreowały z nich idealne i godne naśladowania osoby, godne nowej ery.  Sama gazeta, w obróbce graficznej, zamieniła na zdjęciu paniom kolor ust z różowego na czerwony, który to miał być "zwiastunem podboju Księżyca i gwiazd". Cały świat szalał na punkcie kosmosu i kosmicznych rodzin.



Takie życie miało też swoje plusy. Dotyczył ich szereg różnych zniżek, mogły osobiście poznać Pierwszą Damę i być zapraszane na eleganckie przyjęcia. Po każdym udanym locie miały tournee razem z mężem i jeździły po kraju. Oczywiście, są to plusy dla kogoś kto takie życie lubi. A w śród żon znajdowały się i takie.



Lily Koppel przestawia nam 49 astrożon i ich rodziny oraz sytuacje z ich życia. Sytuacje codzienne, zwykłe, niezwykłe, zabawne, smutne i tragiczne. Pokazane jest jak żony radziły sobie po utracie mężów, podczas ich długich nieobecności oraz ich troski i niepokój związany z lotami ich ukochanych. Nikt nie zrozumie astrożony lepiej niż inna astrożona. Dlatego pierwsza siódemka postanowiła stworzyć Klub Żon Astronautów. W klubie mogły się nawzajem wspierać. Nie były od początku do siebie pozytywnie nastawione, nie wszystkie. Ale z miesiąca na miesiąc stawały się sobie bliższe. Kiedy tylko działo się coś złego u jednej przybywały inne i ją wspierały. Z roku na rok, po wyborach kolejnych astronautów klub się rozrastał.

Na przykładzie astrożon możemy zobaczyć jak żyły kobiety w tamtych czasach, gdy ruch wolnych kobiet dopiero rozkwitał. Co było ważne dla tamtych kobiet i czy takie życie było im odpowiednie. Jak dużą uwagę kobiety kierowały na rozwój męża. Na przykład Betty Grissom (żona Gusa Grissoma), żartowała, że skończyła szkołę Przepychania Mężusia przez Szkołę, bo ciężko pracowała na telefonii by jej ukochany mógł skończyć naukę.



W książce jest delikatnie odczuwalna rywalizacja między żonami. Każda z nich chciała by ich mąż zaszedł jak najdalej i każda starała się pomóc mu to spełnić. Dla NASA posiadanie zgodnej rodziny to podstawa, dlatego zdarzały się sytuacje, że mężowie prosili żony o drugie szanse by mogli oszukać NASA.

Autorka świetnie ukazała życie żon i ich dzieci. Łatwo można było się wczuć w sytuację i szybko się książkę czytało. Jest napisana lekkim językiem, widać, że autorka chciała pokazać z życia żon bardzo dużo. Mamy więc książkę pełną historii, historyjek, anegdot. Polubiłam te wspierające się kobiety, tak różne i tak do siebie podobne. Chciałbym kiedyś przeczytać o nich osobne biografie bo każda z nich zasługuje by dokładnie ją poznać. Zwłaszcza o Rene Carpenter. Ta z żon najbardziej mi się spodobała. Chyba najlepiej poradziła sobie z sytuacją i potrafiła ją wykorzystać. Lubiłam jej podejście do życia, jej odwagę i mocne poglądy i wygląd. Mówiła, że lubi ubierać w to czego nikt inny się nie odważył.


Jadwiga

12 komentarzy:

  1. Tej książce raczej podziękuję.Zupełnie nie moje klimaty. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie koniecznie mój gust, dlatego podziękuję, ale dla wielu to na pewno będzie ciekawa lektura ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujaca lektura. Może kiedyś ją przeczytam.
    Pozdrawiam :**
    http://zapoczytalna.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie książka nie dla mnie :)
    Dziękuję za miłe komentarze u mnie :)

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie chcę przeczytać! Poznać te kobiety to może być na prawdę niezła frajda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca książka. Wspaniale, że ktoś nie skupia się na samych sławnych astronautach, a na stojących w cieniach mężów żonach ich przeżyciach :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, one również odegrały dużą rolę, tylko mniej widoczną :)

      Usuń
  7. Ciekawy opis, zainteresowałaś mnie. Z chęcią ją przeczytam, jak tylko ją gdzieś spotkam ;) A na razie zapisuję sobie tytuł do listy książek do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że gdzieś ją spotkasz :)

      Usuń
  8. Hmmm bardzo ciekawa pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa recenzja! Okładka nie zachęca, ale karty kryją interesującą treść!
    Przepraszam za długą nieobecność! Już powracam i nadrabiam zaległości.
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs oraz przedpremierową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa, choć kompletnie nie w moim guście. Mimo to myślę, że przeczytam. W końcu trzeba próbować czegoś nowego :D

    OdpowiedzUsuń