poniedziałek, 14 marca 2016

Chciałbyś byś bogiem?

Gdybyś miał możliwość rządzić. Gdybyś miał możliwość posiadać wierne i oddane istoty, na własność. Wychowujesz je, karmisz, czynisz siebie ich bogiem. To może być cudowne, prawda?

Piasecznki - George R. R. Martin 

Kress otrzymał taką możliwość. Kupił sobie nowe zwierzątka. Poprzednie poumierały, pancernik zjadł sokoła, piranie siebie nawzajem. Nie chciał pieseczków, koteczków itp... Woli oryginalne zwierzęta. Sklep Wo i Shade dał mu tę możliwość. Kress zakupił Piaseczniki. Są to istoty podobne do insektów, rosną szybko do wielkości jakie pozwala ich otocznie. Im mają więcej miejsca tym są większe. Kress dostał małe, jeszcze, istoty o czterech różnych kolorach. Każda grupa koloru ma swoją mamkę. Mamkę trzeba chronić, ona karmi i myśli. Jest najważniejsza.  I najważniejszy jesteś TY - ich bóg.


Jak ty byś nimi rządził? Na czym najbardziej by ci zależało? Na ich stopniowym dojrzewaniu? Podglądaniu ich życia, decyzji sojuszy i bitew? A może postąpiłbyś tak jak Kress? Zmusił ich do walki? Bo tylko to go najbardziej cieszyło. A najłatwiej wywołać bójkę o jedzenie. Główny bohater to wykorzystał. Patrzenie na walkę daje radość, ale może dojść jeszcze większa adrenalina i... pieniądze. Więc urządzał przyjęcia na których główną atrakcją były Piaseczniki, na zakładach zbijał mnóstwo pieniędzy. A towarzystwo chętne się schodziło i chętnie marnowało pieniądze.


Piaseczniki widziały w Kressie boga. Ale ten bóg zmieniał się, i to wcale nie na lepsze. Był bogiem surowym, wrednym, złośliwym. Łatwo było to rozpoznać po stopniowym zmienianiu się wizerunków na zamkach. Co by się stało gdyby piaseczniki znalazły wyjście z plastykowego akwarium i znalazły nowe terytorium? Powiedzmy... cały dom Kressa? Myślicie że jakby z nim postąpiły? Pamiętaj, że mamka zawsze jest głodna. A im jest większa tym więcej je.


George R.R. Martin w swoim opowiadaniu: "Piaseczniki" pokazuje nam jak łatwo bogiem zostać i jak duża jest to odpowiedzialność. Bo jest się bogiem tak długo jak ma się wiernych. Wraz z odejściem ich wiary i uwielbienia traci się wszystko.
Czy silna jednostka jest w stanie wygrać z tłumem pojedynczo słabych istot?




Opowiadanie znalazłam w: "Miesięcznik Fantastyka" Lipiec 1986

Jadwiga

6 komentarzy:

  1. Super post, jak zawsze. Wiem, że to brzmi jak typowy komentarz osoby, która nawet nie przeczytała postu, ale nie wiem co mam więcej napisać.
    PS Gdzie znalazłaś "Miesięcznik Fantastyka" z 1986 roku? A może kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      W sklepie ze starociami :)
      Jadwiga

      Usuń
  2. O rany, brzmi przerażająco. Hm, ciekawe, czy mam ten numer w swoich zbiorach :) Kiedyś namiętnie czytałam te stare numery, teraz nie mam kiedy przeczytać bieżących.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, zachęcające. Wariackie i lekko straszne.
    Trafiłam tu... nie no, nie przez przypadek. Po prostu tu trafiłam. I częściej będę trafiać.

    Bo warto.

    Mi$ka
    hakuna-muhimu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) I polecamy przeczytać opowiadanie jak tylko na nie gdzieś trafisz.

      Usuń
  4. Uwielbiam G.R.R. Martina. Poszukam tego wydania w antykwariatach, gdyż ta recenzją rozpaliłaś moją ciekawość.

    OdpowiedzUsuń